niedziela, 26 lutego 2017

Vudu - recenzja gry

Gry, w których zmuszani jesteśmy do wykonywania przeróżnych, często dziwacznych, a nawet lekko kompromitujących czynności, podawane są z naturalnej przyczyny w formie imprezówek. Akompaniamentem przy tego typu rozgrywkach bywają również procenty we krwi, luźna atmosfera, no i rzecz jasna towarzystwo w którym czujemy się swobodnie.
Vudu od wydawnictwa Black Monk dołączyło do grona tego typu tytułów i przyznam, że w bardzo sprytny sposób poradziło sobie z uzasadnieniem konieczności wykonywania wygibasów, albowiem gracze stają się ofiarami... klątw!

Hiszpańska Inkwizycja w należyty sposób zajęłaby się tym pudełeczkiem ;)

Po otwarciu zdecydowanie zbyt dużego pudełka - co stało się już niejako planszówkowym standardem - pierwszą rzeczą która rzuca się w oczy jest wypraska, pełniąca rolę toru punktowego. 11 punktów widniejące na torze wyznacza nam przy okazji cel rozgrywki. Pośród pozostałych komponentów znajdziemy: zestaw kart, znaczniki graczy, 5 czarnych kości z wyrytymi nań halloweenowymi symbolami, oraz - uwaga - najprawdziwszą w świecie laleczkę Voodoo - a raczej Vudu ;) Tak jest! Co prawda jest to mini-laleczka, jednak jej wygląd w pełni zadowala.

Noża już jednak nie znajdziemy w pudełku z grą - ani żadnych szpilek ;)

Wykonanie poszczególnych elementów stoi na bardzo wysokim poziomie i świetnie wpisuje w klimat gry, w której - bądź co bądź - wcielamy się w czarowników miotających paskudnymi klątwami! Karty odbiegają nieco swymi rozmiarami od standardów i wyglądem bardzo przypominają Tarota. Ilustracje uzmysławiają nam jednak szybko dzięki swej komiksowej kresce, iż mamy do czynienia z zabawą, a nie przywoływaniem mrocznych sił (kapłani-amatorzy - vade retro!). Słowa uznania dla samej laleczki, będącej znacznikiem aktywnego gracza, a która przecież mogła zostać zastąpiona zwyczajną kartą, lub jakimś tanim znacznikiem. Tak jednak nie uczyniono, za co wielkie brawa!

A oto i tor punktowy po którym będziemy śmigać

Przyjemnego wrażenia po przeglądzie komponentów dopełniają półsferyczne znaczniki graczy, oraz kostki z 6 różnymi symbolami: halloweenowej dyni, czaszki, nietoperza, kruka, ducha, oraz kryształu. 
Instrukcja jest krótka i porządnie spisana, a do pierwszej partii możemy zasiadać już po 5 minutach.
Karty podzielone są na 3 rodzaje:

Karty Klątw
Karty Artefaktów
Karty Wiecznych Klątw

Większość rozgrywki w Vudu bazować będzie na używaniu Kart Klątw, które rzucamy na naszych przeciwników (więcej o nich nieco niżej). Karty Artefaktów to nic innego jak karty specjalne, dające nam szansę przekierowanie ataku na innego gracza, przerzucenie wszytkich kości, czy przejęcie rezultatu wyrzuconego przez innego gracza. Karty Wiecznych Klątw z kolei, to permanentne utrudniacze, uaktywniane w momencie gdy na torze punktacji osiągniemy wynik 3, 6 oraz 9 punktów. Bardzo fajny i ciekawy sposób na zwiększenie stopnia trudności im bardziej jesteśmy bliżsi zwycięstwa.

Rewersy trzech rodzajów kart w pełnej krasie

Rozgrywka skupiać się będzie na rzucaniu klątw i otrzymywaniu za tą niecną działalność punktów. Każdy gracz rozpoczyna zabawę z 1 startową Kartę Klątwy. Na początku tury aktywnego gracza rzuca on wszystkimi kostkami, a następnie wykonuje wybrane przez siebie akcje. Pierwszą z dostępnych akcji jest przerzucenie dowolnej liczby kości, z zastrzeżeniem, aby odrzucić jedną z nich nim tego dokonamy (w ten sposób nasza pula się zmniejsza). Jakie są inne opcje? Odrzucając 2 dowolne kości możemy w ten sposób dobrać nową Kartę Klątwy lub Kartę Artefaktu. Wreszcie, dopasowując wyrzucone symbole na ściankach kostek do konkretnej karty, rzucamy klątwę, otrzymując określoną liczbę punktów!

Znaczniki graczy, pionkami inaczej zwane

Ofiara klątwy musi w odpowiednim momencie zastosować się do nakazu jaki spisany został na karcie. Skutki rzuconych klątw są przeróżne! Począwszy od wykonywania wygibasów w postaci nieustannego trzymania swojej ręki nad głową, poprzez wilkołacze wycie ilekroć chcemy rzucić kostkami lub mówienie piskliwym głosem, na udawaniu arystokraty skończywszy. W momencie gdy ofiara klątwy zapomni wykonać nakaz, bądź dobrowolnie przestanie, czarownik który rzucił klątwę otrzymuje dodatkowe punkty za jej złamanie (pod warunkiem że zostanie na tym przyłapana).

Nałożenie na jedną osobę kilku różnych klątw momentami doprowadza do iście absurdalnych, ale i momentami niebywale wesołych sytuacji. Z jednej strony mamy tutaj sporo akrobacji i utrudnienie wykonywania prostych czynności przy stole, a nawet rolpejowe wcielanie się w rolę, z drugiej jednak strony karty nakazujące gdakanie, czy imitowanie innego zwierzęcia są dość niskich lotów i nie grzeszą oryginalnością. Z powyższych powodów grę polecam raczej dla bliskiego grona znajomych aniżeli jako punkt programu spotkań integracyjnych.

Wielka Księga Humoru - jedna z naszych ulubionych kart! :)
 
W czasie mojej długiej "kariery" Mistrza Gry wcielałem się w multum postaci, stworów i zwierząt - także kiedy przyszło mi prowadzić nowe grupy - jednak naśladowanie odgłosów małpy po 2 minutach przy stole z grupką nie do końca znanych nam osób nie jest zbyt dobrym pomysłem i niektóre osoby mogą się poczuć niekomfortowo. Na szczęście repertuar klątw oraz pozostałych kart nie ogranicza się wyłącznie do naśladowania zwierząt, czego przykładem choćby Wielka Księga Humoru, po zagraniu której za zadanie mamy opowiedzieć dowcip (jeśli choć jedna osoba się zaśmieje, zdobywamy 2 punkty). Bardzo żałuję, że gra nie poszła bardziej w tym kierunku, wyrzucając dość prymitywne i oczywiste pomysły nakazujące naśladowanie zwierząt, a wkomponowując bardziej urozmaicone i przemyślane zadania.

Rzuć, dopasuj, nałóż klątwę - rach-ciach i kończymy w 30 minut

Nieszczęśnik na którego rzucamy klątwę w Vudu otrzymuje specjalną Kartę Celu, która zapewnia ochronę i mówi, iż kolejna klątwa musi zostać wymierzona w inną osobę, chroniąc w ten sposób biedaka przed skomasowanym atakiem. Zasada jak najbardziej słuszna, jednak wiąże się z dość nieciekawą sytuacją jaką możecie zastać w czasie rozgrywki. Mianowicie, podczas gry 3-osobowej, w momencie gdy jedna z osób posiada ochronę jaką daje Karta Celu, atak musi zostać skierowany w jedynego możliwego gracza. Cóż jednak robić gdy osoba ta posiada ochronę jaką daje karta Brzydalali, przekierowująca atak na inną osobę? Na szczęście podobnych sytuacji w grze już nie uświadczymy, a opis kilku problematycznych kart został zawarty w instrukcji. Nie zmienia to jednak faktu, iż gra dla 3 osób jest nieco mniej przyjemna od rozgrywek wieloosobowych.

Klątwy, klątwy, klątwy...

Podczas gdy większość tytułów w kompletnie niezrozumiały dla mnie sposób stara się wymusić na graczach niecodzienne zachowania, tak tutaj wszystko jest odpowiednio wytłumaczone. Dla porównania przypomnę całkiem niedawno popełnioną przeze mnie recenzję gry Eye for an Eye, od planszówkowego giganta Asmodee. Bieganie wokół stołu, udając przy tym wieprzka, traktowane było jako rodzaj kary i doprowadzało do sytuacji w których grupa naigrywała się z jednego gracza.  
Większość kart Vudu jest zupełnie innej jakości, dzięki czemu bije na głowę wspomniany powyżej tytuł. Nie ustrzegliśmy się tu również kilku dość prymitywnych kart, które prawdopodobnie zostały wrzucone do talii klątw jako zapchajdziury.

Gra doczekała się również dodatków, z których jeden zostanie wkrótce na Kostkarni zrecenzowany. Pozwala on rozszerzyć grono graczy do 8 osób i wprowadza to, czego po kilkunastu partiach zaczyna brakować - nowe karty, w tym 5 świeżych Kart Wiecznych Klątw, których chciałoby się zdecydowanie więcej w podstawce (mamy ich zaledwie 10).

Czym Vudu może nas zachwycić? Śmiesznie niskim progiem wejścia, szybkim czasem rozgrywki, całkiem sporą regrywalnością (kilka partii z rzędu to zazwyczaj standard), pięknym wydaniem (ach ta laleczka!), w większości ciekawymi kartami, a przede wszystkim dostarczeniem salw śmiechu, czy też niekontrolowanego rechotu - tudzież plam na dywanie po rozlanym trunku! ;)
Co prawda bywa i tak, że ciężko jest zapamiętać na kogo która klątwa została rzucona, a rozgrywki powinny być prowadzone w odpowiednim towarzystwie, jednak dla wielu moich graczy jest to jedna z najlepszych gier imprezowych. Jeżeli więc szukacie tytułu który pozwoli rozkręcić imprezę w grupie znajomych, którzy nie mają nic naprzeciw wykonywaniu przeróżnych zadań przy stole, sięgajcie po Vudu bez chwili zastanowienia!

Serdeczne podziękowania dla wydawnictwa Black Monk, za udostępnienie gry do recenzji!




Wiek: od 8 lat      
Ilość graczy: 3-6 (dodatek zwiększa liczbę graczy)
Czas rozgrywki: 30-45 min.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz