poniedziałek, 28 grudnia 2015

Talisman: Magia i Miecz - The Harbinger - recenzja dodatku

Dodatek do gry Talisman: Magia i Miecz (czwarta edycja)

Od zawsze jedną z największych bolączek w Talismanie, był brak wyzwań dla najpotężniejszych postaci. Przeciwnicy takich Herkulesów są zwykle mocno poirytowani i od niechcenia turlają kostką, wiedząc, iż ich szanse na zwycięstwo są niemalże równe zeru. Dwa dodatki, które koncentrowały się właśnie na zwiększeniu stopnia trudności, niestety nie rozwiązały jednego problemu. Mowa o Smokach, oraz Puszce Pandory. Problem nadal polegał na tym, że ramy czasowe rozgrywki nie były zbyt ograniczone. W miarę upływu czasu, na planszy pojawiały się postacie, które jedną ręką ubijały potężnego smoka, a w drugiej trzymały sznurek do karawany złożonej z czterech mułów wiozących tobołki wypchane magicznymi przedmiotami. 
Odpowiedzią na narzekania graczy, a także zapowiedzią nowej jakości w ukochanej przez wielu grze, jest właśnie dodatek The Harbinger.

Zwiastun Apokalipsy

Całkiem niedawno wielu z nas ze zdumienia przecierało oczy, po przeczytaniu informacji na temat najnowszego dodatku do Talismana (mowa o Katakliźmie). Harbinger wraz ze swoją ponurą wizją końca fantastycznego świata, pozwalał nam podejrzewać, że coś jest na rzeczy. 
Oto kolejny rodział pięknej Talismanowej opowieści, pełen spełniających się proroctw i przepowiedni.

Trzy - jakże dziwne - postacie oraz herold zagłady.

Przed nami trzy nowe postacie, które ruszają do wyścigu o potężny artefakt, który będzie mógł ozdobić ich skronie:

Possessed - opętany sługa zła o  sporych zdolnościach samouzdrawiających, którego Siła równa się wartości posiadanych przez niego punktów życia

Celestial - przeciwieństwo poprzednika, mocarny skrzydlaty anioł o Mocy równej aktualnie posiadanym żetonom Losu

Ascendant Divine - posiadająca nadnaturalne magiczne zdolności, które czynią ją wprost maszynką do rzucania zaklęć

Zabójcza trójca i papa Harbinger ze swym wiernym krukiem na ramieniu

To kolejny już dodatek - po ŻniwiarzuWilkołaku - który wprowadza do gry specjalną figurkę, nie będącą poszukiwaczem Korony Władzy. Ze skutecznością Żniwiarza bywa różnie, w zależności od kaprysów bursztynowej kostki. Tutaj, jegomość zwany Harbingerem ma na podorędziu apokaliptyczny wachlarz złożony z 75 kart. Karty herolda zagłady nie są czymś co będziemy mieli ochotę pociągnąć. Każdy przedstawiciel tej talii będzie nam bruździł i utrudniał rozgrywkę - ograniczenia i limity będą nas poważnie interesować i zrobimy wszystko, aby unikać sięgania do stosika którego rewers zdobi krucza czaszka. 
Herold pojawi się na planszy w momencie, gdy któryś z graczy pociągnie kartę Wydarzenia. Bliskie spotkania z tym starszym panem mogą zakończyć się na kilka różnych sposobów (kolejny ukłon w kierunku naszych ukochanych kostek), bądź to pociągnieciem karty proroctw i przybliżeniem świata do zagłady, odłożeniem takowej karty, lub też jakąś karą bądź bonusem indywidualnym.

Apokalipsa pod szyldem Umarlaków dosięgnęła i świat Talismana

Przeklęte Przedmioty i Przyjaciele

Jedną z niespodzianek w talii herolda zagłady są właśnie te cudeńka. Jeśli chodzi o przedmioty, nie możemy ich dobrowolnie odrzucić (choć możemy znaleźć głupca któremu taki item sprzedamy), oraz wliczają się do posiadanego przez nas limitu, tudzież udźwigu. Nie wszystkie są jednak takie złe, jakby mogło się wydawać. Ot, mają pewną wadę - nazwijmy ja - "fabryczną". Przykład? Co powiecie na Zakazane Tomiszcze, które na początku tury da naszej postaci maksimum możliwych zaklęć. Minus jest taki, iż za każde posiadane zaklęcie otrzymujemy 1 punkt ujemny do wartości naszego Życia i punktów Losu (do minimalnej wartości 1). Ciekawe, prawda?
Przeklętych przyjaciół również nie pozostawimy na pastwę losu, ale może się nimi zaopiekować np. nasza stara przyjaciółka Wiedźma.

Piekło, Szatany i przeklęta dziewica!

Do alternatywnych zakończeń dołączą tym razem dwa. Mocno tematyczne i zarazem bardzo ciekawe, oraz które idealnie definiują dodatek The Harbinger:

* End of Days - nazwa mówi wszystko; obszar Korony Władzy zostaje zasiedlony przez przepotężną bestię (Siła i Moc 18), tymczasem - abyśmy nie mieli zbyt łatwo - obszary częstwo odwiedzane przez graczy, zostają od początku gry zasiedlone przez mocnych przeciwników z talii herolda zagłady; na koniec dorzućmy do tego karty omenów i mamy niezły wyścig z czasem

* Armageddon Crown - czyli usprawniona wersja naszej starej, poczciwej Korony; jej właściciel będzie chciał jak najszybciej zesłać na świat apokalipsę i opróżnić stosik kart omenów, by móc zwyciężyć

Zagłada świata w toku, proszę nie regulować odbiorników

Esencją i sercem dodatku są karty proroctw, bądź omenów. Na początku rozgrywki wybieramy jakiego rodzaju apokalipsę chcemy urządzić w świecie Talismana, a następnie przygotowujemy odpowiedni stosik, zgodnie z określonymi regułami (na początku pierwszy omen, później drugi, itd. aż do siódmego). Każda zagłąda opatrzona jest też odpowiednim, klimatycznym flavor textem. Do wyboru mamy cztery rodzaje apokalipsy (świetnie to brzmi!): 

1. Tradycyjny biblijny armageddon, poprzedzony odpowiednimi plagami. W czasie pojawiania się omenów postacie będą tracić współczynniki, szczęście się od nich odwróci, a ich przyjaciele podupadną na zdrowiu i zasilą szeregi nieboszczyków na najbliższym cmenarzyku. Wszystko to zakończy się pięknym finiszem w momencie wyciągnięcia ostatniego, siódmego omenu, kiedy to zamiast kart przygód, gracze będą coraz bardziej się pogrążać, ciągnąc karty herolda.

Wybierz swoją zagładę! (oferta limitowana)

2. Apokalipsa Truposzy. W czasie jej trwania duchy, wąpierze, i insze upiory oraz umarlaki będą miały pole do popisu, gdyż ich współczynniki wzrosną. Finałem tej zagłady będzie wielkie przetasowanie stosu kart pokonanych nieumarłych i powstanie z grobów (przy nadal trwającym bonusie w czasie walk). Bardzo widowiskowe i hollywoodzkie, przyznać trzeba.

3. Zagłada z Gwiazd (sponsorowana zapewne przez wielkiego Cthulhu). Jedyna apokalipsa, która zaczyna się dla graczy przyjemnie, gdyż zwiększone są ich moce magiczne oraz limit zaklęć. Niestety jak się później okazuje, posługiwanie się tymi zaklęciami mocno odbije się poszukiwaczom na zdrowiu. Finał, to całkowity paraliż magii i magicznych przedmiotów.

Tu bagienko, tam powódź - nudno nie będzie

4. Zniszczony świat. Do gry wchodzą karty terenu,  podobne do tych znanych już z dodatku Kraina Ognia. Trzęsienia ziemi spowodują liczne zniszczenia na powierzchni, a najmniej pożądaną konsekwencją tych anomalii będzie pojawianie się wrót piekielnych, na których będziemy ciągnąć 2 karty ze stosu herolda. W tym przypadku siódmy omen powoduje zmianę reguł w krainie wewnętrznej, gdzie będziemy regularnie tracić życie po wejściu na jedno z pól.

Pociągnięcie ostatniej karty talii omenów równa się całkowitej zagładzie świata i automatycznej porażce wszystkich graczy (z wyjątkami, jak np. posiadacz przedmiotu zwanego Apocrypha, lub właściciel Armageddon Crown).

Bestia w otoczeniu kilku zaklęć z dodatku

The Harbinger wymaga od nas pamiętania o wielu różnych rzeczach, które mają bezpośredni wpływ na rozgrywkę. Mowa tu nie tylko o kartach omenów, które działają podobnie jak karta dnia/nocy z Wilkołaka, ale i o kartach przeklętych, oraz np. niektórych z naszych trofeów (przykład: Skeleton, który zwiększa wartość ataku wszystkich Duchów oraz Nieumarłych, jeśli mamy go wśród swoich ubitych potworów). Do tego dochodzą zasady odnośnie samej postaci herolda, a konkretnie aż cztery, o których ciągle musimy pamiętać. Cyfrowa wersja Talismana sama poradzi sobie z tym problemem, niestety tutaj to my musimy stale kontrolować jakie karty znajdują się na stole.

Druga sprawa to nowe postacie. Nie mam bladego pojęcia, co strzeliło do głowy designerom FFG, aby wprowadzić do gry anioła. Z jednej strony mamy poszukiwaczy typu wesoła szynkareczka lub obszarpana hiena cmentarna, tymczasem nagle do walki o Koronę Władzy staje skrzydlata istota w lśniącej zbroi, której kuzyn obdarowuje dobrych poszukiwaczy Siłą, Mocą i innymi bonusami. Pamiętajcie, że Celestial nadal może zwiększać swoją Moc, na zasadzie oddawania trofeów.

Karty Harbingera, oraz przykład karty o jakiej należy pamiętać

Karty herolda zagłady będą nas nękać z regularnością szkockich deszczów. Możemy być pewni, iż stan naszego ekwipunku oraz posiadanych przez nas przyjaciół i zaklęć będzie ulegał ciągłym zmianom. Do tego dochodzi wysysanie sił życiowych, utrata współczynników, manipulacje żetonami Losu, utrudnienia w czasie walk i poruszania się. W przypadku wielu kart nie ma znaczenia, czy mamy Siłę 4, czy 24 - tutaj mamy do czynienia ze zbliżającą się zagładą świata i siłami z którymi często walczyć nie sposób.

Największa zaleta - a dla wielu wada -  tego rozszerzenia, to znaczne skrócenie czasu rozgrywki. Wyścig z czasem jest bardzo mocno odczuwalny, a opieszałość surowo karana. Jeśli w regionie w którym obecnie znajduje się nasza postać, pojawi się nagle herold zagłady - to znak aby jak najszybciej się stamtąd ulotnić, aby uniknąć ciągnięcia zabójczych kart z kruczą czaszką. 
Epicka przygoda w której urastamy do rangi supermocarnego bohatera, gdzieś znika, a na jej miejscu pojawia się apokaliptyczna wizja zagłady świata. Jeśli uważaliście, że Smoki potrafią zdominować rozgrywkę swoimi zasadami - tutaj macie przykład dominacji totalnej. Koniec nieustannych wędrówek i zgarniania stosów skarbów - wszak czas nagli! Przy odrobinie szczęścia, będziemy mogli zwyciężyć na zupełnie innej zasadzie niż reszta graczy (musimy jednak odnaleźć specjalny przedmiot). Wtedy wówczas to właśnie nam będzie najbardziej zależało na rychłym spełnieniu się wszystkich omenów.
Jeśli nie odpowiada nam ten rodzaj rozgrywki, zawsze możemy ominąć lub zmodyfikować zasady. Naprawdę szkoda byłoby całkowicie odtrącić ten dodatek i mnóstwo wyzwań oraz świetnych kart z nim związanych.

Dla mnie, The Harbinger to coś, na co czekałem od dawna. Dzięki temu dodatkowi, znajomi którzy dotąd niechętnie zasiadali do Talismanowej planszy (z powodu czasu rozgrywki i niemal bezcelowego wałęsania się po krainach), ujrzeli grę w całkiem nowym świetle.
Najbardziej rewolucyjne rozszerzenie, solidne i często piekielnie trudne.


3 komentarze:

  1. Grałem w nią tylko raz, ale jestem mile zaskoczony. Gra daje wiele możliwości, dlatego bardzo ciężko jest się znudzić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe czy wyjdzie w wersji Digital

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wyjdzie :) Nomad Games już o to zadba :)

      Usuń