niedziela, 15 marca 2015

Kupuj z głową i uważaj na oszustów

Często bywa tak, że zdarzy nam się nieźle przejechać kupując coś przez internet.
Jakiś czas temu udało mi się nabyć po okazyjnej cenie nowy egzemplarz gry "Mage Knight". Grę licytowało kilka osób i walka była dość zażarta. Zdjęcie i opis gry sugerowały że gra jest nowa. Tego też można się było spodziewać patrząc na zdjęcie. Wszystko wyglądało idealnie, ale jako że jestem człek nieufny, wcześniej sprawdziłem ocenę sprzedającego. Kilkaset pozytywnych komentarzy, żadnych problemów, wszyscy zadowoleni. Jak się szybko okazało nie było mi dane dołączyć do tego grona.

Cykamy ładne zdjęcie by zwieść klientów i liczymy na szybką sprzedaż

Ku mej radości licytację udaje mi się wygrać. Natychmiast płacę i czekam na przesyłkę.
Paczka przychodzi z kilkudniowym opóźnieniem. Gra owinięta w papier przypominający śniadaniowy. Żadnej folii bąbelkowej, żadnych zabezpieczeń. Na paczce krzywymi literami nabazgrane moje dane (zapewne przyczyna opóźnienia). Oj, niewesoło - myślę w duchu. Rozdzieram opakowanie i wyciągam pudełko. Okazuje się, że mizerny papier nie uchronił pudełka od obić i wgnieceń. Ale to dopiero początek niespodzianek. Gra opakowana w tanią folię, która nijak nie wygląda na oryginalną.

Ajajaj nr 1

Otwieram więc pudło, ale cóż to?! Nie uderza mnie zapach nowości, jak dzieje się w przypadku nowych gier. Zamiast tego spód opakowania strasznie umorusany a w jednym z rogów coś się przykleiło (nie będę obrzydzał, więc pominę szczegóły). Podnoszę instrukcję i nogi same mi się uginają. Karty i kafelki zafoliowane - a jakże - w folię która została prawdopodobnie wyprodukowana kilkadziesiąt lat temu w ZSRR, do tego spryciarz sprzedawca zapomniał owinąć żetony wewnątrz pudełka. Karty ewidentnie nie chciały się zmieścić, więc zostały wepchane w przegródki siłą. Wypraska powgniecana, co uniemożliwia wyciągnięcie jednej z figurek. Biorę więc drugą, ale okazuje się że podstawka od niej dawno odleciała.

Ajajaj nr 2

Ajajaj nr 3

Przeglądam żetony. Powgniecane, porysowane, czyli "dokładnie takie jak w opisie aukcji" (gra nowa, zafoliowana). Postanawiam policzyć komponenty i na pierwszy ogień biorę kryształki. Szybkie przeliczenie, następnie jeszcze jedno i kolejne, dla upewnienia że dobrze liczę. Brakuje 3. Tego już za wiele, więc piszę do sprzedawcy zażalenie. Informuję że dysponuję zdjęciami i filmem unboxingowym i opis produktu mija się z tym który czytałem. Pytam, czy sprzedawca wiedział o tym, że produkt został powtórnie zapakowany w folię. Czekam godzinę, brak odpowiedzi. Składam więc oficjalne zażalenie. W minutę poźniej dostaję wiadomość od sprzedawcy, który pisze oburzony, że nie taki produkt mi wysyłał. Po powtórzeniu informacji o moim materiale dowodowym w postaci filmu - milknie.

 Ajajaj nr 4

Sprawa kończy się szczęśliwie. Odsyłam produkt sprzedawcy - pancernie owinięty folią, papierem wysyłkowym i taśmą -  kurierem którego opłaca serwis aukcyjny. Następnego dnia otrzymuję zwrot pieniędzy. Pomimo całego zajścia nie wystawiam sprzedawcy negatywnego komentarza. Powód jest jeden. Istnieje szansa, że nieszczęśnik sam nie wiedział o tym że gra nie jest nowa i sam mógł paść ofiarą oszusta.

Wnioski z mojej przygody są następujące: uważajcie na sprzedawców oferujących na serwisach aukcyjnych nowe produkty (nie tylko gry planszowe). Nader często zdarza się, że produkt został po prostu powtórnie zafoliowany tanią metodą. Jak więc odróżnić oszustów od uczciwych sprzedawców? W moim przypadku sprzedawca miał mnóstwo pozytywnych opinii i zero skarg. Możemy zminimalizować ryzyko nieprzyjemnej niespodzianki i kupować od osób które znamy, bądź które polecają nasi znajomi i za wszelką cenę unikać kupna, kiedy ktoś sprzedaje jeden egzemplarz "nowego" produktu. Chyba, że ma jakieś dobre wyjaśnienie w opisie, które informuje nas np. o niechcianym prezencie którego chce się pozbyć. Przed zakupem warto jednak wysłać wiadomość do sprzedawcy, z zapytaniem czy produkt został przez niego osobiście zakupiony, a jeśli tak to czy zakupu dokonał w sklepie. Oczywiście 100%-owej pewności nigdy mieć nie będziemy, jednak zawsze możemy zmniejszyć ryzyko padnięcia ofiarą oszusta. 
Jak się okazuje powtórne foliowanie używki to dość powszechny proceder i wiele osób daje się na to nabrać. Uważajcie i zakupów dokonujcie w sklepach, u znajomych, bądź osób wiarygodnych.

6 komentarzy:

  1. za ile wylicytowałeś?

    OdpowiedzUsuń
  2. ja kiedyś miałem płytę z grą, niby nowa, folia była ale taka trochę inna niż zazwyczaj, nie wiem jak to powiedzieć, taka twardsza, a w środku porysowana płyta :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety takie powtórne foliowanie zdarza się bardzo często :/

    OdpowiedzUsuń
  4. uuu niezły pech. Ale niestety w serwisach aukcyjnych to się zdarza. Zafoliować coś na nowo to nie jest trudna sztuka. Dlatego ja kupuję w sprawdzonych sklepach lub w sklepach wydawnictw. tam Przynajmniej reklamacje załatwiane są mega pozytywnie- w tym akurat mamy doświadczenie bo a to totem pomylony, a to brak znacznika a to dwie takie same kostki do gry uniemożliwiające granie. Ale za każdym razem skończyło się błyskawicznym dosłaniem danego elementu. fajnie że finalnie udało Ci się odzyskać pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
  5. ladny numer...

    OdpowiedzUsuń